Po raz pierwszy w Berlinie odbył się Make-up Show dla profesjonalnych wizażystów i charakteryzatorów. Impreza odbyła się w weekend 17. i 18. września. Ja miałam bilet wykupiony tylko na niedzielę, ale uważam, że to mi w zupełności wystarczyło, ponieważ Workshopy prowadzone przez znanych make-up artystów w sobote i niedziele nie należały do najtańszych, postanowiłam więc nie brać w nich udziału. Mimo to na głównej scenie odbywały się seminaria bezpłatne, można więc było wysłuchać cennych porad i wskazówek doświadczonych artystów ze Stanów Zjednoczonych i Europy, między innymi Jon Hennessey, Danessa Myricks, Sylvia Pichler, Esterique Aidan, James Vincent, Maurice Stein. Na obszarze wystawowym zaprezentowało się około 60 marek z profesjonalnymi produktami do makijażu, m.in. MAKE UP FOR EVER, INGLOT, TEMPTU, MAC, CROWN brush, KRYOLAN i wiele innych.
| Seminarium |
| Część wystawowa |
Bardzo spodobały mi się dwa seminaria prowadzone przez Danesse Myricks. Jest to niesamowita kobieta i artystka, pełna pasji i dobrego humoru. Pierwszy wykład dotyczył kolorów i tekstur, drugi zaś technik nakładania podkładu i konturowania twarzy.
| Danessa |
Produkty światowych marek kosmetycznych znane są każdemu, natomiast ja miałam okazję poznać dość świeże, dopiero wschodzące, marki. Jedną z nich jest ZAYLIA www.zayliacosmetics.de (strona jeszcze nie funkcjonuje, ale z tego co wiem, ma wkrótce ruszyć) , niemiecka firma pochodząca z Monachium. W swojej kolekcji mają zarówno kosmetyki mineralne jak i zwykłe. Z tego, co widziałam, gama kolorów cieni czy pomadek jest jeszcze dość wąska, ale to się pewnie wkrótce zmieni, jeśli interes się powiedzie (trzymam kciuki!). Kobiety były bardzo sympatyczne i z rozmowy dało się odczuć, że bardzo wierzą w sukces marki. Niestety na temat jakości produktów nie mogę nic powiedzieć, ponieważ niczego u nich nie zakupiłam. Pożyjemy, zobaczymy!
Nieznana mi również była angielska marka pędzli CROWN BRUSH. Do wyboru mieli mnóstwo pędzli, z różnym rodzajem włosia, kolorem rączek itd. Ja zakupiłam sobie parę, z czego najdroższy kosztował około 6 euro! Reszta była za 2 lub 3 euro, a jakość naprawdę dobra! Przetestowałam i sprawiają się narazie dobrze. Jeszcze nie miałam okazji ich umyć, dlatego nie wiem, czy włosie po umyciu będzie wypadać czy nie. Jeśli chodzi o ceny, na targach były oczywiście o wiele tańsze niż ceny regularne. Ale oryginalny cennik jest naprawdę bardzo znośny.
Okazało się, że istnieje również możliwość zamówienia sobie u nich pędzli z własnym logo firmy. Warunki to zamówienie na minimum 24 pędzle z każdego rodzaju i jednorazowa opłata za własne logo 25 funtów. Kobietka ze stoiska mówiła, że realizują zamówienia w około 4 tygodnie z tego co pamiętam. Podaje ich stronę:
Podsumowując, bilet jednodniowy kosztował mnie 30 euro. Seminaria były interesujące, Workshopy zapewne też. Oczywiście prawie wszyscy wystawcy obniżyli ceny za produkty nawet do 40%. Więc jeśli ktoś chce się wybrać na takie targi, musi odkładać dużo pieniążków, bo ceny kuszą! ;) Tak jak i mnie skusiły... Oto moje małe zakupy :
| P.S- zakochałam się w tym eyelinerze z Make up Forever! |
| syntetyczne włosy ;) |
Jeszcze jako ciekawostkę dodam o naszej polskiej wspaniałej firmie INGLOT, która na targach miała największe stoisko z mnóstwem produktów. Aż się w głowie kręciło od kolorów! Dowiedziałam się, że już w listopadzie, w końcu, Inglot otwiera swój pierwszy sklep w Niemczech, a dokładniej w Düsseldorfie. Ciekawe, kiedy pomyślą o Berlinie... O tych wszystkich biednych dziewczynach, które nie mają możliwości zakupu ich kosmetyków w Niemczech, bo jak wiadomo, nie istnieje nawet sklep online! Ja tam wcale nie czekam z niecierpliwością, bo słyszałam, że ceny mają być o wiele wyższe niż w Polsce. Dostałam od nich cennik z wszystkimi produktami, ale ważny tylko na czas targów, na dodatek ze zniżką 30%, a ceny i tak zaskakują...
Na koniec jeszcze parę zdjątek z tego wydarzenia :
| Maurice Stein |
