piątek, 23 września 2011

The Make-up Show Europe- Berlin 2011


Po raz pierwszy w Berlinie odbył się Make-up Show dla profesjonalnych wizażystów i charakteryzatorów. Impreza odbyła się w weekend 17. i 18. września. Ja miałam bilet wykupiony tylko na niedzielę, ale uważam, że to mi w zupełności wystarczyło, ponieważ Workshopy prowadzone przez znanych make-up artystów w sobote i niedziele nie należały do najtańszych, postanowiłam więc nie brać w nich udziału. Mimo to na głównej scenie odbywały się seminaria bezpłatne, można więc było wysłuchać cennych porad i wskazówek doświadczonych artystów ze Stanów Zjednoczonych i Europy, między innymi Jon Hennessey, Danessa Myricks, Sylvia Pichler, Esterique Aidan, James Vincent, Maurice Stein. Na obszarze wystawowym zaprezentowało się około 60 marek z profesjonalnymi produktami do makijażu, m.in. MAKE UP FOR EVER, INGLOT, TEMPTU, MAC, CROWN brush, KRYOLAN i wiele innych.

Seminarium

Część wystawowa 

Bardzo spodobały mi się dwa seminaria prowadzone przez Danesse Myricks. Jest to niesamowita kobieta i artystka, pełna pasji i dobrego humoru. Pierwszy wykład dotyczył kolorów i tekstur, drugi zaś technik nakładania podkładu i konturowania twarzy.
Danessa

Produkty światowych marek kosmetycznych znane są każdemu, natomiast ja miałam okazję poznać dość świeże, dopiero wschodzące, marki. Jedną z nich jest ZAYLIA www.zayliacosmetics.de (strona jeszcze nie funkcjonuje, ale z tego co wiem, ma wkrótce ruszyć) , niemiecka firma pochodząca z Monachium. W swojej kolekcji mają zarówno kosmetyki mineralne jak i zwykłe. Z tego, co widziałam, gama kolorów cieni czy pomadek jest jeszcze dość wąska, ale to się pewnie wkrótce zmieni, jeśli interes się powiedzie (trzymam kciuki!). Kobiety były bardzo sympatyczne i z rozmowy dało się odczuć, że bardzo wierzą w sukces marki. Niestety na temat jakości produktów nie mogę nic powiedzieć, ponieważ niczego u nich nie zakupiłam. Pożyjemy, zobaczymy!
Nieznana mi również była angielska marka pędzli CROWN BRUSH. Do wyboru mieli mnóstwo pędzli, z różnym rodzajem włosia, kolorem rączek itd. Ja zakupiłam sobie parę, z czego najdroższy kosztował około 6 euro! Reszta była za 2 lub 3 euro, a jakość naprawdę dobra! Przetestowałam i sprawiają się narazie dobrze. Jeszcze nie miałam okazji ich umyć, dlatego nie wiem, czy włosie po umyciu będzie wypadać czy nie. Jeśli chodzi o ceny, na targach były oczywiście o wiele tańsze niż ceny regularne. Ale oryginalny cennik jest naprawdę bardzo znośny. 
Okazało się, że istnieje również możliwość zamówienia sobie u nich pędzli z własnym logo firmy. Warunki to zamówienie na minimum 24 pędzle z każdego rodzaju i jednorazowa opłata za własne logo 25 funtów. Kobietka ze stoiska mówiła, że realizują zamówienia w około 4 tygodnie z tego co pamiętam. Podaje ich stronę: 

Podsumowując, bilet jednodniowy kosztował mnie 30 euro. Seminaria były interesujące, Workshopy zapewne też. Oczywiście prawie wszyscy wystawcy obniżyli ceny za produkty nawet do 40%. Więc jeśli ktoś chce się wybrać na takie targi, musi odkładać dużo pieniążków, bo ceny kuszą! ;) Tak jak i mnie skusiły...  Oto moje małe zakupy :

P.S- zakochałam się w tym eyelinerze z Make up Forever!

syntetyczne włosy ;)
Jeszcze jako ciekawostkę dodam o naszej polskiej wspaniałej firmie INGLOT, która na targach miała największe stoisko z mnóstwem produktów. Aż się w głowie kręciło od kolorów! Dowiedziałam się, że już w listopadzie, w końcu, Inglot otwiera swój pierwszy sklep w Niemczech, a dokładniej w Düsseldorfie. Ciekawe, kiedy pomyślą o Berlinie... O tych wszystkich biednych dziewczynach, które nie mają możliwości zakupu ich kosmetyków w Niemczech, bo jak wiadomo, nie istnieje nawet sklep online! Ja tam wcale nie czekam z niecierpliwością, bo słyszałam, że ceny mają być o wiele wyższe niż w Polsce. Dostałam od nich cennik z wszystkimi produktami, ale ważny tylko na czas targów, na dodatek ze zniżką 30%, a ceny i tak zaskakują...

Na koniec jeszcze parę zdjątek z tego wydarzenia : 







Maurice Stein

Airbrush make up


czwartek, 8 września 2011

Miasteczko Eze, Marc Ferrero i jego STORYTELLING ART

Będąc na wspaniałym urlopie we Francji i przemierzając setki kilometrów samochodem  miałam sposobność zwiedzić wiele miejscowości położonych na Lazurowym Wybrzeżu, a w tym wyjątkowe miasteczko Eze leżące między Monaco a Nice, którego domy i ulice wykuto w skale. Niesamowite wąskie uliczki, mnóstwo sklepików, galerii, warsztatów rzemieślniczych i domów przyozdobionych kwiatami sprawia, że to miejsce jest wyjątkowo urocze. 



                                                       
kawałek lazurowego morza ;)


a z drugiej strony miasteczka widok na góry

Przechadzając się po uliczkach Eze natrafiłam na galerię nieznanego mi dotychczas artysty Marca Ferrero, którego dzieła urzekły mnie tak bardzo, że chętnie kupiłabym sobie wszystkie (niestety portfel nie był w stanie pomóc mi w mojej zachciance;)) 




Marc Ferrero (ur.1963) to współczesny artysta, wynalazca i twórca STORYTELLING ART, czyli sztuki opowiadania.
Storytelling Art jest przede wszystkim sztuką sekwencyjną, która może być w tym samym czasie czytana i oglądana w wygodny i klasyczny sposób. Rysunki i napisy  przypisywane są komiksom, jednakże używane są ze środkami i wymiarami klasycznego malarstwa.
 Z tą sztuką, sztuką opowiadania, ludzie mogą wejść w historię. Znaleźć tu można wiele odniesień do kina: nawiązania techniczne, kadrowanie, a niektóre fragmenty nazywane są Storyboardami, o których tak mówi Ferrero:
" Storyboardy są dialogiem, obrazową częścią powieści " Dawno dawno temu: LA COMITIVE", gdzie trzech moich głównych bohaterów, Lisa L'aventura, francusko-amerykańska business woman i jej wspaniały świat, Duke, brytyjski fan Jazzu grający w Pokera oraz Cello, włoski  profesjonalny gracz Polo i tancerz tango, spotykają się. Jest to czysta akcja."


Filmik ukazujący obrazy artysty wraz z muzyką skomponowaną przez Jerome Obry, w roli głównej: Lisa L'aventura ;) : 




I mnie ta historia opowiadana obrazami bardzo urzekła. Zaskoczona jestem również tym, że do tego projektu niejaki Jerome OBRY skomponował muzykę, którą można przesłuchać na stronie https://sites.google.com/site/comitive/la-comitive-radio    
Muszę przyznać że muzyka i teksty są niesamowite i jeszcze bardziej wyostrzają wyobraźnię podczas oglądania dzieł Ferrero. ;) 


Odsyłam Was do strony artysty, gdzie można podziwiać jego dzieła :  http://marcferrero.com/


Tymczasem umieszczam jeszcze dwa zdjęcia obrazów, które udało mi się zrobić w galerii w Eze. 

mój faworyt <3